Góry, technika, historia i mnóstwo dobrej zabawy – tak w skrócie można opisać kilkudniową wycieczkę klas 7a, 8a oraz 8b, które wspólnie wyruszyły na podbój malowniczych Bieszczadów i okolic. Program był napięty, ale nasi uczniowie udowodnili, że mają świetną kondycję i niespożytą energię!
Nasza wielka bieszczadzka przygoda miała absolutnie wszystko: od magnackich salonów, przez podniebne loty i górskie wędrówki, aż po... zapach ropy naftowej!
Kronika wyprawy – co zobaczyliśmy?
👑 Klasa z historią: Pałac w Łańcucie
Zanim dotarliśmy w prawdziwe bieszczadzkie dzikości, zatrzymaliśmy się w jednej z najpiękniejszych rezydencji magnackich w Polsce. Ogromne wrażenie zrobiły na nas pełne przepychu wnętrza pałacowe oraz imponująca Wozownia. Przez chwilę poczuliśmy się jak w zupełnie innej epoce!
🚂 Retro podróż: Bieszczadzka Kolejka Wąskotorowa
Czas na techniczną legendę regionu! Stukot kół, zapach dymu i widok lasów przesuwających się za oknami starych wagonów. Przejazd słynną „bieszczadzką ciuchcią” pozwolił nam poczuć klimat dawnych lat i był świetną okazją do wspólnego śpiewania oraz integracji między klasami.
🚠 Podniebne widoki: Solina i kolej gondolowa
To był prawdziwy hit wycieczki! Nad Jeziorem Solińskim przesiedliśmy się do nowoczesnych wagoników kolei gondolowej. Widok na monumentalną zaporę, lśniącą taflę wody i zielone wzgórza z wysokości kilkudziesięciu metrów zapierał dech w piersiach. Oczywiście telefony poszły w ruch – liczba bieszczadzkich selfie na profilach naszych uczniów gwałtownie wzrosła!
🥾 Górski klasyk: Połonina Wetlińska i „Chatka Puchatka”
Nie ma Bieszczadów bez prawdziwego trekkingu. Naszym celem była Połonina Wetlińska. Choć podejście wymagało trochę wysiłku, a pot lał się strumieniami, nikt się nie poddał. Nagrodą były genialne, panoramiczne widoki na szczycie oraz odpoczynek przy kultowym, nowoczesnym schronie turystycznym „Chatka Puchatka” na wysokości 1228 m n.p.m.
💡 Gdzie narodził się przemysł: Muzeum w Bóbrce
Na koniec naszej trasy odwiedziliśmy najstarszą na świecie kopalnię ropy naftowej, gdzie pracował sam Ignacy Łukasiewicz. Zobaczyliśmy XIX-wieczne, wciąż działające szyby naftowe i dowiedzieliśmy się, jak polskie odkrycia zmieniły cały świat.
Wyjazd zaliczamy do niezwykle udanych. Wróciliśmy zmęczeni, ale naładowani pozytywną energią, bogatsi o nową wiedzę.